18-08-2017

Jakub Krzywak

Estrada Rybnicka powstała ponad 20 lat temu z inicjatywy Wojtka Lali i Zbyszka Krótkiego. Jeszcze przed powstaniem spółki o nazwie „Estrada Rybnicka S. C.” zarówno Wojtek jak i Zbyszek realizowali swoje autorskie projekty. I tak Wojtka początki to branża gastronomiczna i konferansjerka, a Zbyszka to głównie Big-Band.

Połączenie sił pozwoliło zwiększyć potencjał działalności, oraz umożliwiło rozwój inwestycyjny w zakresie nagłośnienia. Pojawiły się pierwsze konsolety analogowe dzięki którym można było zmiksować większy skład muzyczny, pierwsze systemy nagłośnieniowe, a w późniejszym okresie również inwestycje w „cyfrę”.

Estrada Rybnicka to firma z ogromnym doświadczeniem

Od 1997 roku firma intensywnie się rozwija, realizując koncerty praktycznie w całej Polsce. Dysponuje bardzo rozbudowanym parkiem sprzętu nagłośnieniowego, oświetleniowego, oraz konstrukcyjnego w zakresie scen i zadaszeń. Do tego posiada ważne zaplecze logistyczne co pozwala firmie na sprawny transport zachowując przy tym konkurencyjne ceny.

To fascynujące jak przez te wszystkie lata dzięki ciężkiej i wytrwałej pracy firma rozwinęła skrzydła, zaplecze techniczne i zasoby ludzkie. Cała zasługa należy się właścicielom, którzy przez te wszystkie lata stworzyli firmę, która jest w stanie zrealizować projekty na bardzo wysokim poziomie.

Rozwój firmy nigdy się nie kończy dlatego ostatni zakup to prawdziwy przeskok technologiczny. Mowa oczywiście o amerykańskim systemie JBL VTX A12, który Estrada Rybnicka zakupiła – UWAGA – praktycznie w dniu premiery na targach Prolight+Sound we Frankfurcie. Żeby tego było mało to był to pierwszy zakup tego systemu w Europie. Dzięki temu my również mogliśmy posłuchać możliwości A12’ki w Katowicach podczas otwartej prezentacji. Pokazuje to tylko tyle, albo aż tyle – ten system ma ogromny potencjał, konstruktorzy JBL’a stanęli na wysokości zadania, a firma ESS Audio przyczynia się każdego dnia do promocji najwyższych, zaawansowanych rozwiązań. Myślę również, że w ten sposób każdy z nas (realizator dźwięku, technik sceniczny) również się rozwija pracując na tym sprzęcie, kształtując słuch i pogłębiając wiedzę od najlepszych.

W ramach naszego cyklu zapraszam na rozmowę z właścicielem firmy Estrada Rybnicka czyli Panem Wojciechem Lalą z którym porozmawiałem o początkach kariery zawodowej i inwestycjach, a w drugiej części materiału na obszerny wywiad z Kubą Grabcem, który piastuje stanowisko inżyniera systemu i realizatora dźwięku i siłą rzeczy A12’kę zna już od podszewki (Kuba już kilka większych „sztuk” na tym systemie zagrał). Zapytałem Kubę o konstrukcję modułu szerokopasmowego, innowacjach w zakresie riggowanie i subiektywnie o sound.

Realizator.pl: Byłem pewien, że Estrada Rybnicka to instytucja publiczna, która świadczy usługi w zakresie techniki estradowej. Proszę mnie wyprowadzić z błędu 🙂

Wojciech Lala [Estrada Rybnicka]: Rzeczywiście być może nazwa sugeruje, iż jesteśmy jedną z wielu estrad „samorządowych”, które świadczyły kiedyś usługi techniki estradowej dla samorządów. Paradoksalnie, szczególnie na początku naszej działalności (1999 rok) taka nazwa nam bardzo pomogła przy współpracy z instytucjami publicznymi.

Jak wyglądały początki?

Początków możemy się doszukiwać w 1992 roku, kiedy w nieco innych segmentach rynku rozrywkowego zaczęliśmy wspólnie z moim wspólnikiem Zbyszkiem Krótkim działać w branży. Ja początkowo zacząłem działać w branży gastronomicznej (wesela i studniówki – zrobiłem ich ponad 130) i trochę jako konferansjer. Zbyszek za to założył Big-Band pod nazwą „Zbigniew Krótki Big-Bang”.

Pierwszy raz spotkaliśmy się na Balu Samorządowca w Siemianowicach Śląskich. To był styczeń 1997 roku. Właśnie tam grał Zbyszek ze swoim Big-Bandem, a ja prowadziłem imprezę. Potem zaprosiłem go z zespołem na Andrzejki, które organizowałem (podobnie jak 99% innych imprez) w Domu Kultury w Suszcu koło Pszczyny. W kwietniu 1999 roku założyliśmy spółkę pod nazwą „Estrada Rybnicka S. C., Zbigniew Krótki Wojciech Lala”.

Prezentacja w Katowicach pokazała ogromne możliwości tego systemu

Po założeniu spółki obsługiwaliście większe imprezy?

Nie obsługiwaliśmy wtedy tras koncertowych. Na naszym śląskim rynku mieliśmy tyle pracy, że nie było takiej potrzeby. Ponadto nie byliśmy (jak to na początku działalności) przygotowani logistycznie i technicznie do takich przedsięwzięć, choć byliśmy na początku 2000 roku firmą obsługującą trasę Josse Torresa i jego zespołu Salsa Tropical.

Sprzętowo było wtedy bardzo „analogowo”. Na czym się wtedy pracowało?

Pierwszym naszym stołem był Soundcraft Spirit (24 kanały mono). Potem zakupiliśmy konsolety Midas: 160, 240, 320, Venice, Legend, oraz Allen & Heatha GL3300.

Na pewno pamiętasz pierwszy system w magazynie?

Pierwszym systemem był analogowy Dynacord SP5, a potem Dynacord XA – 4 zestawy po 2 doły, 2 średniotonowe głośniki i 2 „górki” w zestawie. Ten system charakteryzował się niebywale przyjemnym brzmieniem dla ucha. I uwaga – gramy na nim do dzisiaj! Jest to najmniej awaryjny system jaki mamy. Większość przetworników jest jeszcze oryginalnych. Potem przyszedł czas na pierwszy system sterowany elektronicznie czyli Dynacord Cobra II i IV, a w 2008 roku nastała epoka Meyera.

JBL VTX A12 – Nowy nabytek w firmie Estrada Rybnicka

Czyli sentyment do tych czasów pozostał?

Oczywiście. Z punktu widzenia społecznego (pracy z ludźmi, nawiązywania stosunków międzyludzkich) był to bardzo wartościowy czas. Pamiętam jak dziś nasze początki, kiedy w 3 osoby jeździliśmy na festyny. Wtedy byłem technikiem systemu nagłośnieniowego, potem konferansjerem i znowu technikiem naszego Dynacorda. Najwspanialszy okres w historii firmy, który nauczył nas szacunku do tej pracy. Nauczył nas też tego, że przy dzisiejszym zaangażowaniu technologicznemu nie ma rzeczy niemożliwych – jeżeli wtedy można było sprawnie „przepiąć” zespoły to teraz tym bardziej.

Gdzie wtedy dokonywałeś zakupów?

Większość sprzętu na początku kupowaliśmy w Niemczech.

Dużo inwestowaliście?

Inwestowało się systematycznie. Zwrot z inwestycji był dużo większy niż teraz. Wystarczało na coroczne zakupy i jeszcze na konsumpcję. Dość powiedzieć, że pierwszy poważniejszy kredyt wzięliśmy dopiero w 2004 roku na zakup Cobry (to była łaska banku – dosłownie!). Chyba nigdy tego nie zapomnę – ale takie były wtedy czasy gospodarcze. Muszę również dodać, że inwestowaliśmy też w światło, konstrukcje sceniczne i hale namiotowe.

Firma pracuje z wieloma artystami i zrealizowała wiele dużych koncertów i festiwali

I przyszedł czas na cyfryzację…

Tak – oczywiście, chcąc się utrzymać na rynku nie było wyjścia. Dzisiaj z perspektywy czasu mogę powiedzieć, że gdyby nie nasze inwestycje z końca 2000 roku to nie byłoby szans na utrzymanie się na dzisiejszym rynku usług na tak wysokim poziomie zaawansowania technicznego i logistycznego.

Kiedy nastąpił „bum” na zakupy?

Taki boom zakupów „cyfrowych” to przełom zaczynający się od 2008 roku, a potem 2012/2015 rok.

To teraz wróćmy do teraźniejszości czyli najnowszej inwestycji.

Do decyzji o zakupie nowego systemu dojrzewaliśmy rok. Pierwsze spotkanie z Oskarem i Witkiem z ESS Audio przypadło chyba na lato 2016 roku. Potem była prezentacja w Londynie i decyzja o zakupie systemu JBL VTX A12. To był styczeń 2017 roku.

System w dniu katowickiej premiery zagrał na ponad 100 metrów!

Co przekonało Was o zakupie systemu zza oceanu?

Po wizycie naszego realizatora w Londynie byliśmy prawie przekonani co do jakości i wyjątkowości systemu, który chcieli nam sprzedać koledzy z ESS’u. Wtedy niewiele brakowało, a kupilibyśmy inny system. Naprawdę było bardzo blisko. Jednak polski dystrybutor marki JBL Professional przedstawił nam bardzo dobre warunki finansowe i marketingowe – to właśnie przeważyło, to była jakby „kropka nad i” o zakupie tego systemu.

Premiera w Katowicach pokazała jak daleko ten system jest w stanie zagrać zachowując swoje oryginalne brzmienie. Zawsze jest tak dobrze?

Też tam byłem i byłem zachwycony! Powiem szczerze, że nie wyobrażałem sobie, że system może tak daleko zagrać. Zaprosiłem wtedy przedstawicieli banku, którzy finansowali ten zakup. Jeden z nich to pasjonat muzyczny. Bardzo często bywa na koncertach – był zachwycony i nie mógł uwierzyć, że ten system ma taką skuteczność.

Zakup systemu tego formatu na pewno wnosi dużo świeżości. To chyba inwestycja rozłożona w czasie?

Na to liczymy. Jeżeli pierwszy nasz system gra bezawaryjnie przez 15 lat to liczę, że ten zagra co najmniej tyle samo. Oczywiście liczymy, że pogra z nami dłużej 🙂

Jakie są plany na przyszłość?

Ciągły rozwój firmy. Chcemy zainwestować w większą scenę (15 x 16 metrów) i hale namiotową. Zamierzamy też podjąć współpracę ze szkołami w zakresie kształcenia realizatorów dźwięku ponieważ tutaj widzimy ciągły deficyt.

Dziękuję za rozmowę.

Bardzo dziękuję i pozdrawiam.

Moduł szerokopasmowy A12’ki to konstrukcja trójdrożna – 2 x 12″ + 4 x 5,5″ + 3 x 2″. Do tego producent zastosował najnowszy falowód oraz przetworniki. Konstrukcja driverów wykorzystuje polimerowe membrany pierścieniowe, a wylot drivera pełni równocześnie funkcję korektora fazy dzięki czemu możliwe było zastosowanie krótszego falowodu i utrzymanie lepszej kontroli kierunkowości.

Moduł szerokopasmowy wyposażony został w najnowszy falowód i przetworniki

W zakresie riggowania producent również przygotował innowacyjne i notabene proste w konstrukcji rozwiązanie. System został wyposażony w dedykowane wózki. Każdy z nich zmieści po cztery moduły szerokopasmowe. To nic nowego, ale to co pokazuje wyższość tego rozwiązania nad konkurencyjnymi dostępnymi na rynku to fakt, że 24 moduły podwieszone mogą zostać na ramie ważązej jedynie 41 kilogramów! Mega wynik. Do tego oprócz standardowych pinów łączących każdą paczkę mamy również do dyspozycji dodatkowe dwa dzięki którym możemy ustawić odpowiedni kąt na ziemi. Prostota polega na tym, że system podwieszania to jeden element – zastosowanie mechanizmu nożycowego. I tyle – po prostu. Ale więcej o systemie riggowania, konstrukcji modułów szerokopasmowych, oraz tym jak się do tej pory sprawuje soundowo nowy system opowie Kuba Grabiec. Zapraszam.

Realizator.pl: Kuba – wybrałem się na odsłuchy systemu JBL VTX A12 do Katowic. Słuchałem, chodziłem po placu i rozmawiałem z innymi zainteresowanymi tematem… 120 metrów i słyszalność w całym paśmie. Nie często jestem tak pozytywnie zaskoczony…

Kuba Grabiec [Estrada Rybnicka]: Szczerze mówiąc kiedy pierwszy raz usłyszałem ten system w plenerze to też byłem bardzo pozytywnie zaskoczony więc nie dziwi mnie Twoja opinia 🙂

Przed zakupem odbyły się zapewne konsultacje techniczne?

Tak. Osobiście byłem na odsłuchach dwóch systemów i naprawdę każdy z nich miał swoje walory techniczne i brzmieniowe. Dodatkowo właściciele Estrady Rybnickiej pojechali na odsłuchy systemu „ze stajni” z której mamy już całkiem niezły setup w naszych magazynach. W sumie było kilka możliwości do wyboru.

Estrada Rybnicka postawiła na markę JBL w całej linii VTX’a

Wiem, że byłeś w Londynie na odsłuchach nowego systemu JBL’a. Po przyjeździe do kraju już wiedziałeś, że to jest właśnie to?

Muszę odrazu sprostować pewną informację. To nie ja powiedziałem „Tak, to jest ten system…” ponieważ takie decyzje podejmowali właściciele Estrady Rybnickiej. Byłbym jednak sporym hipokrytą gdybym powiedział, że ta decyzja mnie nie do końca satysfakcjonowała. Na dzień dzisiejszy jest to dla mnie jedyny system na którym chcę pracować. Nigdy wcześniej nie miałem tak dużej przyjemności z miksowania zespołów. Precyzyjność, szczegółowość i skuteczność to cechy, których długo poszukiwałem i znalazłem właśnie w A12’tce. Czasami mnie to przeraża – naprawdę! System nie wybacza błędów i ciężko jest cokolwiek na nim „zamaskować”. Mogę to powiedzieć teraz, kiedy zrealizowałem na nim kilka „sztuk”. Nie mógłbym tego powiedzieć wtedy, kiedy odsłuchiwałem system w Londynie.

Jak wygląda wasz setup?

Nie jest to jeszcze pełny setup, ale jesteśmy świadomi, że to dopiero początek drogi 🙂 A więc wygląda to następująca: 24 moduły szerokopasmowe JBL VTX A12, 12 modułów szerokopasmowych JBL VTX V20, oraz 16 subbasów JBL VTX G28. Do tego mamy jeszcze do dyspozycji 4 subbasy JBL VTX S25.

Zadbaliśmy również o system monitorowy ponieważ chcieliśmy, aby artyści na scenie czuli się komfortowo. Dlatego w naszym setupie znajdziesz 8 monitorów podłogowych JBL VTX M22. Wszystko „napędzane” dedykowanymi wzmacniaczami CROWN I-Tech 4x3500HD oraz CROWN I-Tech 12000HD.

Wspomniałeś o nowej konstrukcji zestawu szerokopasmowego. Jakie znajdziemy tam przetworniki?

W module szerokopasmowym znalazły się 2 przetworniki 12-calowe, 4 przetworniki 5,5-calowe (środek pasma), oraz 3 drivery. Biorąc pod uwagę ilość „upchanych” głośników w jednym module to naprawdę nie jest on ani za duży ani za ciężki.

Jedna z realizacji

Producent zastosował nowe drivery?

A12’ka nie jest oparta na poprzednich wersjach VTX’a więc drivery, które zostały użyte w module szerokopasmowym to zupełnie nowe i wcześniej nigdzie nie stosowane konstrukcje.

System jest chwalony na całym świecie za świetnie odwzorowaną liniowość fazy…

Tak, to prawda. Pierwsze dwa strojenia systemu niestety mnie ominęły ponieważ zajęli się tym Ed Jackson z grupy Harman i Michał Jantar z ESS’u. Przy pierwszych pomiarach jakie sam wykonałem moje odczucia odnośnie liniowości fazy były takie, że przez kilka minut sprawdzałem czy aby na pewno mój program pomiarowy, którego używam działa poprawnie. Jak się domyślasz w programie błędów nie znalazłem 🙂

Ile waży moduł szerokopasmowy?

60 kilogramów – to dużo i mało. Natomiast nas to satysfakcjonuje i to bardzo ze względu na to, że jest to wciąż mniej i to o kilkanaście kilogramów porównując z naszym wcześniejszym systemem, który posiadamy i który oparty jest na 10-calowych przetwornikach. Waga była ostatnim kryterium przy wyborze tego systemu. Oczywiście miała wielki wpływ na wybór, ale nie był to czynnik decydujący.

Moduł szerokopasmowy waży 60 kilogramów

W dolnym zakresie pasma również dużo się dzieje?

Tak – 46 Hz to naprawdę imponujący wynik. System gra powalająco w dolnym paśmie nawet na dalekich odległościach.

Na wykładzie podczas premiery w Katowicach Ed Jackson sporo mówił o nowym systemie riggowania. Jak się sprawuje w praktyce?

To może od początku… System jest transportowany na wózkach. Na każdym wózku znajdują się cztery moduły szerokopasmowe A12. Pierwszą znaczącą innowacją jest sama rama, a kolejną system kątowania. Wszystkie kąty ustawiamy na wózku nie ruszając ani jednego modułu. W momencie podnoszenia systemu kąty między głośnikami ustawiają się same. Sporym ułatwieniem jest dołączanie kolejnych elementów do grona systemu. Kiedy dopniemy przód kolejnego modułu do wiszącego już grona to tylne płozy ustawiają się nam od razu w pozycji zadanego kąta. W efekcie nie musimy pochylać wiszącego już grona albo przenosić ręcznie modułów żeby dopiąć tylne płozy.

Demontaż wygląda jeszcze prościej niż podwieszanie i polega na odblokowaniu kątów. Brzmi banalnie, wiem – ale wydaje mi się, że słowa nie oddadzą fenomenu jaki został w tym systemie zastosowany.

Ile w sumie zestawów możemy podwiesić na jednej ramie?

Na jednej ramie możemy podwiesić grono składające się z 24 modułów A12. Biorąc pod uwagę, że sama rama waży 41 kilogramów to jest to niesamowicie imponujący wynik. Konstruktorzy naprawdę się postarali za co należą im się ogromne brawa. Swoją drogą jestem ciekawy jakby zagrał system składający się z 24 modułów na stronę 🙂

Ja również jestem ciekawy. Jest też kilka patentów dotyczących podwieszania systemu. Na czym one polegaja?

Rama na której wieszamy system jest złożona z dwóch części – z docelowej ramy, oraz „belki” do której montujemy wyciągarki. To rozwiązanie pomaga w sytuacjach w których górne moduły systemu mają grać w górę. Bar możemy w tym wypadku zawiesić „odwrotnie” co skutkuje tym, że wystaje przed paczki. Pozwala nam to dużo łatwiej zawiesić system i dużo lepiej rozłożyć siły obciążające ramę. Może brzmi to dość skomplikowanie, ale uwierz mi, te pomysły ułatwiają znacząco riggowanie.

Przejdźmy dalej – na jakim oprogramowaniu pracujesz wykonując symulacje?

Na autorskim oprogramowaniu – JBL Line Array Calculator.

Ed Jackson do Katowic przywiózł ze sobą wersję beta oprogramowania do predykcji czyli LAC 3.0.  Daje spore możliwości?

Program jest niesamowicie dokładny. Tutaj nie ma mowy o półśrodkach. Jak wcześniej wspomniałem, ten system nie wybacza błędów – szczególnie w zakresie kątowania, więc dokładny program predykcyjny to podstawa dla każdego inżyniera systemu. Na szczęście projektowanie A12’ki nie jest skomplikowane, jeżeli oczywiście wiesz co chcesz osiągnąć. Dla mnie oprogramowanie LAC ma niestety pewną wadę – działa tylko na Windowsie. Oczywiście dla większości użytkowników nie będzie to miało znaczenia bo wciąż komputery z tym systemem wiodą prym, ale jednak… Z drugiej strony w nowej wersji najbardziej urzekła mnie możliwość zeskanowania kodu grona na telefon, co pozwala na szybkie odczytanie czy przypomnienie kątów.

JBL LAC 3.0 – potężne narzędzie do predykcji

Już kilka „sztuk” masz za sobą. Jak daleko udało Ci się na nim zagrać?

Pomimo tego, że system potrafi zagrać równo na ponad 120 metrów o czym mogliśmy się przekonać chociażby na samym pokazie w Katowicach to staram się nie przekraczać 100-110 metrów. Umówmy się, 100 metrów to już naprawdę spory obszar do nagłośnienia i zupełnie się nie spodziewałem, że tak precyzyjne można go pokryć. Kiedy używaliśmy naszego poprzedniego systemu to w tym przypadku już stawialiśmy delay, a i tak nigdy nie byłem pewien czy pokrycie było wystarczające.

Muszę Ciebie zapytać o pracę subbasów czyli G28. Słuchałem i stwierdzam, że brzmią bardzo spójnie i mają spory zapas mocy. Twoje odczucia są podobne?

Brzmią potężnie i wyglądają potężnie. Wagowo prezentują się również bardzo dobrze. Jeżeli teren nam tego nie utrudnia to spokojnie jedna osoba rozstawi na miejscu wszystkie 16 sztuk nie odczuwając większego wysiłku. Producent podaje, że jeden subbas waży 92,5 kilograma. Osobiście nie chcę mi się w to wierzyć bo transportuje się je naprawdę bezproblemowo. Swoją drogą to chyba w tym wypadku jestem zmuszony go zważyć, żeby nie mieć już żadnych wątpliwości 🙂

Zważ i daj mi koniecznie znać. Na koniec powiedz mi jakie ciekawsze projekty nagłośnieniowe są już za wami?

Wbrew pozorom od momentu kiedy system do nas trafił to już zagraliśmy na nim naprawdę sporą ilość imprez. Biorąc pod uwagę fakt, że większość z nich to kilkudniowe wydarzenia to wymienię tylko kilka z nich: Dni Nysy, Juwenalia Śląskie w Katowicach, Żorska Wiosna Młodości, Dni Kęt i Frytka Off Festiwal w Częstochowie. Dodatkowo chyba warto się pochwalić, że system zagrał na Open’erze na głównej scenie jako outfill oraz na festiwalu Tauron Nowa Muzyka na scenie T-Mobile Electronic Beats jako system główny.

Nieźle. W takim razie życzę wielu udanych „sztuk” w przyszłości.

Wielkie dzięki!

A co o możliwościach systemu sądzą nasi europejscy koledzy?

Dystrybucja w Polsce

Ul. Graniczna 17 | 05-092 Łomianki

+ 48 (22) 751 42 46 | + 48 (22) 751 31 46 | lp.oi1548194801duass1548194801e@oru1548194801ib1548194801 | www.essaudio.pl