22-06-2026
Piotr Sadłoń
Montarbo to nazwa, która zapewne nie jest obca wielu osobom z branży nagłośnieniowej, choć chyba do końca nie potrafią „zlokalizować” co to za firma, skąd pochodzi i co produkuje. Ja przynajmniej tak miałem do niedawna. Aktualnie, dzięki dystrybutorowi Montarbo w Polsce, firmie ABLO Group, nie tylko zyskałem nieco więcej wiedzy o samej firmie, ale też o jednym z jej licznych produktów, a konkretnie o zestawie głośnikowym Montarbo R112, którego postaram się nieco przybliżyć w tej prezentacji.
Firma Montarbo powstała we Włoszech w 1960 roku, założona przez Sergio Montanari. Zaczynała od prostych mikserów, a obecnie specjalizuje się w urządzeniach głośnikowych – choć nie tylko. Obecnie, od 2019 roku, należy do grupy AEB Industriale Srl, wraz z takimi „graczami”, jak RCF, dBTechnologies, EAW czy DPA.
W ofercie firmy Montarbo, oprócz urządzeń głośnikowych, znajdziemy też interfejs audio, wzmacniacz słuchawkowy, przedwzmacniacz i kontroler monitorów – wszystko co przyda się w studiu nagrań. Podobnie zresztą jak monitory studyjne (na głośnikach 8”, 6” i 4”), mikrofon wielkomembranowy (również w wersji USB) czy słuchawki.
Nas jednak bardziej zainteresowała oferta skierowana do zespołów, DJ-ów, klubów, ośrodków kultury czy firm rentalowych, bo właśnie to jest grupa docelowa, którą może zainteresować bohater naszego artykułu. Zanim do niego przejdziemy, wspomnę jeszcze, że w serii R, poza „naszym” R112 znajdziemy też zestawy szerokopasmowe z głośnikiem 8, 10 i 15-calowym oraz subwoofery na głośniku 15” i 18”. W ofercie Montarbo jest też seria „B”, składająca się z samych zestawów szerokopasmowych, systemy kolumnowe Nettuno 10, Nettuno 20 i Nettuno 50, głośnik z zasilaniem bateryjnym L206, monitory W12 i W15, point-source’y T12 i T15, liniówka L28 oraz subbasy S181 i S182 – te trzy ostatnie to już „zabawki” dla większych graczy.
R112
Jak wszystkie zestawy z serii R posiada solidną obudowę ze sklejki, wykończoną poliureą. Jest to dwudrożny zestaw aktywny, czyli z wbudowanym wzmacniaczem i DSP, który „na pokładzie” ma 12-calowy woofer (z cewką 2”) oraz driver 1,75”. Solidna obudowa i równie solidny, klasyczny ferrytowy układ magnetyczny woofera sprawiają, że zestaw do najlżejszych nie należny – ponad 22 kg wagi nie jest może ciężarem nie do udźwignięcia, ale wymaga „przyłożenia” się przy jednoosobowym montażu, np. na statywie. Ale to chyba w zasadzie jedyna jego słaba strona, bowiem podłączenie i „odpalenie” urządzenia rekompensuje niedogodności transportowe i montażowe. Choć z drugiej strony zestaw ten – jak rzadko który – wyposażony jest w aż trzy, bardzo wygodne uchwyty do przenoszenia/montowania – dwa po bokach i jeden u góry, co można zapisać po stronie dużych plusów.

Jak już wspomniałem R112 to zestaw aktywny, wyposażony we wzmacniacz klasy D o mocy RMS 600 W oraz DSP 28/58 Bit z filtrami FIR. Dzięki temu maksymalny SPL, jaki jest w stanie wyprodukować zestaw, to 131 dB (w odległości 1 m). Producent informuje, że pasmo przenoszenia zaczyna się od 51 Hz i rozciąga do 20 kHz, przyjmując kryterium -10 dB, zaś dyspersja to 90 stopni w płaszczyźnie horyzontalnej i tylko 40 w płaszczyźnie wertykalnej. W przypadku używania R112 jako nagłośnienie wąski kąt w wertykalu nie powinien stanowić problemu, a w niektórych przypadkach („trudne” pomieszczenia z niskim sufitem) wręcz będzie bardzo pomocny, natomiast jeśli będziemy chcieli użyć zestawu jako monitor na scenie, musimy się liczyć z tym, że nie będzie on grał zbyt szeroko – oczywiście w górze pasma. Tyle szczegóły techniczne, czas przejść do konkretów
GRAMY
Obsługa R112 jest banalnie prosta – mamy na tylnym panelu tylko dwa gniazda wejściowe (w zasadzie trzy, ale dwa z nich pracują równolegle) i jedno wyjściowe. Zestaw oferuje dwa kanały wejściowe do podłączenia dwóch różnych źródeł (każdy kanał z osobną regulacją poziomu sygnału), przy czym pierwszy może przyjąć sygnał mikrofonowy lub liniowy (odpowiednią czułość wybieramy przełącznikiem), a sygnał ów możemy podać zarówno XLR-em, jak i jackiem TRS, bowiem na pierwszym kanale mamy gniazdo typu Combo. Drugi kanał jest przygotowany do „podjęcia” tylko sygnału o poziomie liniowym i tutaj mamy nieco inaczej rozwiązane podawanie sygnału – tak jak w kanale 1 możemy podać go jackiem lub XLR-em, ale zamiast gniazda Combo mamy dwa osobne złącza – XLR i jack. Co ciekawe oba mogą pracować równolegle, więc teoretycznie możemy podać dwa różne sygnały na wejście 2, licząc się z całą tego konsekwencją, czyli np. z tym, że regulacja poziomu sygnału będzie wspólna dla obu. Natomiast wyjście – w formacie gniazda XLR-M – wyprowadza sygnał będący miksem obu kanałów, w proporcjach ustawionych regulatorami w kanałach, lub sumą wszystkich sygnałów, jakie podamy na wejścia.

Producent przygotował dla użytkowników R112 możliwość wyboru czterech różnych presetów brzmieniowych, których selekcji dokonujemy za pomocą dedykowanego przycisku (każde przyciśnięcie to przejście do kolejnego presetu). Mamy więc do dyspozycji preset Playback, Flat, Bass Boost i Wedge – nazwane tak, że chyba nikomu, kto choć trochę „siedzi” w tematach nagłośnieniowych nie trzeba wyjaśniać do jakich zastosowań są one dedykowane.
Na pierwszy ogień, jeśli chodzi o wrażenia brzmieniowe, poszedł ten drugi czyli FLAT, który z definicji powinien dać najbardziej wyrównane pasmo. I faktycznie odsłuchowo R112 brzmi dość… surowo, tzn. zbliżony jest brzmieniowo do monitorów studyjnych. Nie słychać w brzmieniu ani nadmiernie podbitych basów, ani też podbicia najwyższego zakresu, dobrze natomiast odwzorowana jest średnica pasma. I faktycznie wrażenia te potwierdził pomiar charakterystyki amplitudowej, ujawniający stosunkowo płaski jej przebieg, Widać tylko niewielkie, ok. 2 dB podcięcie w zakresie średnicy pasma, czyli od ok. 700 Hz do ok. 4 kHz. Jest też ok. 3-decybelowe podbicie wąskiego zakresu między 400-500 Hz, które daje brzmieniu R112 nieco „pudełkowatości”. Nie ma też faktycznie ani „krzty” podbicia w dole pasma, co z jednej strony sprawia, że przy używaniu zestawu jako nagłośnienia FOH nie obędzie się bez współpracującego z nim subbasu. Z drugiej strony zestaw ma – jak wspomniałem – dość „monitorowy” profil charakterystyki, dzięki czemu wiernie odtwarza to, co do niego dociera. Dodam jeszcze, że przyjmując kryterium -10 dB pasmo w dole kończy się na ok. 47 Hz, a w górze na ok. 17 kHz. Całkiem nieźle wygląda też charakterystyka fazowa, która od 500 Hz w górę ma prawie płaski przebieg (+/- 30 stopni).

Funkcja przejścia mierzona z odległości 1 metra w przestrzeni otwartej
Jak na tym tle wyglądają (brzmią) pozostałe presety. Generalnie różnice są dość subtelne, choć słyszalne i różną się głównie zakresem najniższych częstotliwości – w presecie Wedge bas jest dość znacząco zredukowany, zaś w Bass Boost (jak można się spodziewać) najbardziej podbity. Dla zwiększenia dodatkowo efektu „boostu” w basie pod cięte jest nieco pasmo najwyższych częstotliwości – ale tylko o niespełna 1 dB w paśmie powyżej 8 kHz. Z kolei preset Playback ma trochę więcej niż Flat, ale mniej niż Bass Boost podbity dół i jeszcze nieco bardziej (w porównaniu do pozostałych trzech) podciętą średnicę pasma (2-3,5 kHz) – ale znów jest to różnica nie przekraczająca 2 dB. Widać to na wykresie, na którym kolorem czerwonym oznaczona jest charakterystyka presetu Flat, fioletowym Wedge, zielonym Playback i niebieskim Bass Boost.
Możemy jeszcze zobaczyć, jak składają się charakterystyki amplitudowe poszczególnych źródeł akustycznych zestawu (drivera, woofera i otworu bass-reflex), jak zmienia się charakterystyka w zależności od kąta ustawienia mikrofonu w stosunku do osi (0, 30 i 45 stopni).

Charakterystyka zestawu mierzona pod trzema różnymi kątami – w osi (0 stopni), 30 stopni i 45 stopni
Charakterystyka poszczególnych źródeł składowych (zielony/czerwony – driver, żółty – otwór bass-reflex, fioletowy – woofer 12″)
REASUMUJĄC
Mówi się, że jak coś jest do wszystkiego, to jest to do niczego. R112 nie jest na pewno „do niczego”, ale też nie odważyłbym się go nazwać zestawem głośnikowym „do wszystkiego”. Osobom „wychowanym” na głośnikach, które mają charakterystykę typu „uśmiech dyskoteki” R112 może wydawać się zbyt płaski w brzmieniu i bez „mięcha”. Ale to co dla niewprawnego ucha wydaje się być wadą, osoby które preferują bardziej „studyjne” podejście do dźwięku bez wątpienia uznają za walor. Mowa o wyrównanej, prawie płaskiej charakterystyce amplitudowej, która pozwoli „wyrzeźbić” z niej takie brzmienie, jakie się chce. Oczywiście w przypadku używania R112 jako nagłośnienia FOH w przeważającej liczbie sytuacji nie obejdzie się bez podparcia subbasem (albo subbasami), które oczywiście firma Montarbo w swojej ofercie ma, również w serii R.
Kto ceni solidność – tak wykonania, jak i brzmienia – ten koniecznie powinien zapoznać się bliżej z ofertą tego włoskiego producenta, a R112 jest wśród niej jedną z pierwszych rzeczy godnych polecenia.
Dystrybucja w Polsce:
ul. Opolska 140 | Wrocław
(+48) 71 337 57 21 | | ablogroup.com





