30-04-2026

Jakub Krzywak

Recenzję przygotował Zespół AkustykiTeatru Muzycznego w Poznaniu w składzie Agata Dankowska, Tomasz Zajma, Szymon Walkowiak, Korneliusz Janicki oraz Piotr Delimata

Praca w teatrze muzycznym to specyficzne środowisko — łączy w sobie wymagania koncertowe, teatralne i broadcastowe. Liczba mikroportów, szybkie zmiany scen, duża dynamika spektaklu i konieczność absolutnej powtarzalności sprawiają, że konsoleta musi być nie tylko zaawansowana, ale przede wszystkim przewidywalna i intuicyjna. W tym kontekście DiGiCo Quantum112 okazuje się narzędziem wyjątkowo dobrze dopasowanym do tej rzeczywistości.


DiGiCo Quantum112 – Fot. Dariusz Mikołajczak

Kiedy po raz pierwszy mieliśmy okazję pracować na DiGiCo Quantum112, od razu zwróciliśmy uwagę na jej kompaktowość. W realiach naszego teatru, gdzie miejsce jest bardzo ograniczone ma to duże znaczenie. Mimo niewielkich rozmiarów konsoleta sprawia wrażenie w pełni profesjonalnego narzędzia – solidnego, dobrze wykonanego i po prostu „gotowego do pracy”. Bardzo szybko doceniliśmy 17-calowy ekran, który jest czytelny i wygodny nawet podczas długich prób. Nie trzeba się w niego wpatrywać – wszystko jest klarowne i przejrzyste. Dużym plusem okazała się też mobilność. Bez większego wysiłku jedna osoba jest w stanie przenieść konsoletę między różnymi przestrzeniami, co w naszej codziennej pracy naprawdę robi różnicę i zwiększa użytkowość konsolety. Processing stoi na bardzo wysokim poziomie – zarówno w kontekście rozwiązań Quantum, jak i charakterystycznego brzmienia Mustard. Snapshoty działają stabilnie i przewidywalnie, co przy spektaklach jest absolutnie kluczowe.

W naszej pracy często korzystamy też z integracji z zewnętrznymi systemami i tutaj również nie było rozczarowania. Współpraca z Waves, Fourier czy systemem Klang, ale i mozliwość pracy w sieci Dante daje dodatkową elastyczność przy bardziej złożonych konfiguracjach.

Najlepiej jednak konsoleta pokazuje swoje możliwości w praktyce. Na co dzień pracujemy jednocześnie z dużą liczbą źródeł – mikroportami, orkiestrą, efektami i playbackami – i tutaj Quantum112 naprawdę daje radę. Mimo ograniczonej powierzchni roboczej jesteśmy w stanie bardzo fajnie uporządkować sobie przestrzeń.  To co powinno być najważniejsze – jakość dźwięku, która szczególnie przy wokalach stoi na bardzo wysokim poziomie. 32-bitowe wejścia mikrofonowe robią swoje i to słychać od razu! 🙂


DiGiCo ładnie nas przywitało 🙂

Oczywiście nie jest to sprzęt całkowicie pozbawiony kompromisów. Przy większych produkcjach zaczyna brakować fizycznych faderów i trzeba częściej pracować na warstwach, co wymaga przyzwyczajenia i dobrej organizacji pracy. Na początku zwróciliśmy też uwagę na dość bliskie rozmieszczenie niektórych pokręteł (Master obok Touch and Turn), ale po krótkim czasie i odpowiedniej konfiguracji przestaje to być problemem. W bardziej rozbudowanych setupach można też odczuć ograniczenia związane z liczbą busów czy pojedynczym wyjściem AES, choć w większości naszych zastosowań nie stanowiłoby to realnej przeszkody.

Z perspektywy codziennej pracy dużym plusem jest ergonomia. Mimo niewielkich rozmiarów wszystko jest logicznie poukładane, a ekran – choć jeden – w zupełności wystarcza. Możliwość budowania własnych warstw i korzystania z makr pozwala dopasować konsoletę do konkretnego spektaklu i własnych przyzwyczajeń. Po odpowiednim ustawieniu workflow staje się szybki i intuicyjny, nawet przy bardziej wymagających realizacjach.

Po czasie spędzonym z DiGiCo Quantum112 mamy poczucie, że to sprzęt, który naprawdę dobrze odpowiada na potrzeby teatru muzycznego. Łączy mobilność i kompaktową formę z możliwościami, których można oczekiwać od znacznie większych systemów. W praktyce to „duża konsoleta” zamknięta w małej obudowie. Bardzo chętnie widzielibyśmy ją u siebie na dłużej – szczególnie jako niezawodne narzędzie do realizacji wyjazdowych i wszystkich tych projektów, które pojawiają się nagle i wymagają szybkich, ale solidnych rozwiązań.

Agata Dankowska


Nie znamy lepszej ekipy w Poznaniu znającej tak dobrze konsolety DiGiCo

Przy pierwszym kontakcie DiGiCo Quantum112 od razu zwróciła naszą uwagę jej kompaktowość – szczególnie istotna w realiach teatru, gdzie przestrzeń w reżyserce bywa ograniczona. Mimo niewielkich rozmiarów, konsoleta sprawia wrażenie sprzętu w pełni profesjonalnego. Solidne wykonanie oraz bardzo czytelny ekran sugerują, że mamy do czynienia z dopracowanym narzędziem pracy.

  • zaawansowany processing kanałów (dynamiczne EQ, multiband compression), w tym zarówno processing Quantum, jak i Mustard,
  • rozbudowany system snapshotów (niezbędny przy spektaklach teatralnych),
  • elastyczny routing pozwalający obsłużyć zarówno orkiestrę, jak i mikroporty,
  • integrację z systemami zewnętrznymi (np. Waves, Fourier, Klang),
  • możliwość pracy w sieciach audio (np. Dante).

To wszystko pozwala na komfortową realizację zarówno mniejszych spektakli, jak i bardziej złożonych produkcji musicalowych.

Z naszej perspektywy największym atutem jest to, jak dobrze ta konsoleta radzi sobie z dużą liczbą źródeł przy ograniczonej przestrzeni roboczej. W teatrze często pracujemy jednocześnie na:

  • kilkunastu–kilkudziesięciu mikroportach,
  • orkiestrze (na żywo lub w hybrydzie),
  • efektach i playbackach.

Quantum112 daje wystarczającą moc i elastyczność, aby to wszystko spiąć w spójny system. Snapshoty działają stabilnie, a możliwość precyzyjnego zarządzania parametrami między scenami jest ogromnym ułatwieniem w codziennej pracy. Naszą uwagę przykuła również jakość dźwięku. W konsolecie mamy dostęp do 16 wejść mikrofonowych 32-bit które zdecydowanie robią robotę 🙂


Ciekawość podczas pierwszych „oględzin”

Podsumujmy to w punktach:

Zalety

  • bardzo wysoka jakość dźwięku – szczególnie istotna przy wokalach,
  • dostęp do zaawansowanego processingu Quantum oraz charakterystycznego processingu Mustard,
  • stabilny i rozbudowany system snapshotów,
  • kompaktowy rozmiar idealny do zadań specjalnych
  • duże możliwości personalizacji pod konkretny spektakl,
  • szeroka integracja z systemami zewnętrznymi (Waves, Fourier, Klang),
  • integracja z nowoczesnymi systemami audio,
  • świetna jakość wyświetlacza mimo pojedynczego ekranu,
  • bardzo wysokiej jakości fadery, które zapewniają precyzyjną i pewną pracę.

Kilka ograniczeń (niektóre do rozwiązania)

  • ograniczona liczba fizycznych tłumików przy pracy na dużych obsadach,
  • konieczność częstego przełączania warstw,
  • dla niektórych wadą może okazać się bliskość dwóch pokręteł Touch-Turn oraz pokrętła mastera – choć w praktyce, po odpowiedniej,
  • konfiguracji, można to dostosować do własnych preferencji,
  • tylko jedno wyjście AES, co w niektórych konfiguracjach może być ograniczeniem,
  • Liczba busów (przy wymagających projektach z większą ilością muzyków obecna liczba może nie wystarczyć).


Każdy chciał spróbować co to „maleństwo” potrafi

Ergonomia pracy mimo małej powierzchni

W warunkach teatru ergonomia ma ogromne znaczenie – pracujemy często przez wiele godzin, w dużym skupieniu i pod presją czasu.

Mimo niewielkiej powierzchni DiGiCo Quantum112:

  • układ pracy pozostaje przejrzysty i logiczny,
  • pojedynczy ekran nie stanowi ograniczenia – jego rozdzielczość i czytelność są na bardzo wysokim poziomie, dzięki czemu wszystkie kluczowe informacje są łatwo dostępne,
  • możliwość tworzenia własnych warstw roboczych znacząco usprawnia workflow,
  • dobrze działające makra i przypisania pozwalają skrócić czas reakcji,
  • wysokiej jakości fadery dodatkowo zwiększają komfort pracy i precyzję sterowania.


DiGiCo Quantum112 – Fot. Dariusz Mikołajczak

Podsumowanie

Z perspektywy akustyków teatru muzycznego DiGiCo Quantum112 to bardzo udana i funkcjonalna konsoleta, która dobrze wpisuje się w realia pracy scenicznej. Łączy w sobie mobilność i kompaktowość z możliwościami znanymi z większych systemów. Dla teatrów, które potrzebują nowoczesnego, elastycznego i stosunkowo niewielkiego rozwiązania – to zdecydowanie sprzęt wart rozważenia.

Jak dla nas konsoleta ta mieści naprawdę bardzo duże możliwości w możliwie małej obudowie. Mentalnie Quantum112 jest dużą konsoletą w małej obudowie 🙂 Z chęcią zatrzymalibyśmy ją ze sobą na dłużej jako agent specjalny do misji wyjazdowych i różnych innych wydarzeń, które zazwyczaj są niespodzianką 🙂

Tomasz Zajma, Szymon Walkowiak, Korneliusz Janicki, Piotr Delimata