18-09-2014

Jakub Krzywak

Marka FBT nie jest zbyt znana w polskich realiach branżowych. Wielu spośród nas czyli realizatorów, techników scenicznych czy właścicieli firm nie brało pod uwagę tego włoskiego producenta przy wyborze systemu nagłośnieniowego. Wyznacznikiem jest u nas cena, ale również topowość marki. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie, aby przybliżyć wam firmę, która produkuje we Włoszech i eksportuje na cały świat bardzo profesjonalne rozwiązania w dziedzinie audio. Będziemy o niej wspominać coraz częściej na łamach portalu ponieważ przekonaliśmy się do niej po otrzymaniu kilku produktów od polskiego dystrybutora firmy FX Music Group z Zamościa.

Pod nazwą FBT kryje się zespół włoskich projektantów tworzących naprawdę ciekawe rozwiązania nagłośnieniowe przeznaczone zarówno pod instalacje stałe jak i systemy koncertowe z prawdziwego zdarzenia.

Firma powstała w 1963 roku na początku jako mały warsztat rzemieślniczy. Dzisiaj jest wiodącym producentem krajowym (Włochy) i międzynarodowym. Cały proces projektowania i produkcji jest w całości wykonywany w fabryce we Włoszech. Znajdują się tam laboratoria badawcze, linie produkcyjne, dział testów, oraz obsługa posprzedażna i serwis. Prawdziwa staranność o każdy detal owocuje dzisiaj ciągle wzrastającą sprzedażą. Zresztą chyba nie trzeba nikomu z nas udowadniać, że Włosi mają jedne z najlepszych uczelni kształcących w dziedzinie akustyki. I to takiej akustyki, która nakierowana jest mocno na wysokie specjalizacje w tej materii. Dzięki temu możemy wymienić sporo firm produkujących bardzo wyspecjalizowane rozwiązania na światowy rynek pro-audio.

O firmie wspomnimy Wam jeszcze nie raz. Teraz zajmiemy się testem aktywnego monitora scenicznego ze stajni FBT. Do naszej redakcji dotarł Mitus 210MA. Na serię Mitus składa się sporo konstrukcji począwszy od aktywnych i pasywnych systemów liniowych, kolumn dwudrożnych, subwooferów czy wyżej wspomnianych monitorów scenicznych.

Modelem flagowym jest Mitus 206LA, który wyposażony jest w dwa 6,5” niskotonowe przetworniki B&C, oraz wysokowydajny driver B&C z neodemowym magnesem o średnicy 1,4”.

Jak już opisujemy serię to dopełniając tematu wymieńmy pozostałe rozwiązania: Mitus 115A , 112A ,152A i 215A to dwudrożne systemy głośnikowe, Mitus 212FSA to kompaktowy podwieszany subwoofer oparty o dwa głośniki 12”, Mitus 118SA, Mitus 218SA i Mitus 121SA. Sporo tego!

Wróćmy jednak do naszego bohatera testu.

Budowa

Mitus 210MA to konstrukcja dwudrożna, pracująca w trybie bi-amp i wykorzystująca koaksjalny driver. Obudowa wykonana jest z 15 mm sklejki brzozowej, pokrytej czarną farbą odporną na zarysowania. Wyposażona jest w gniazdo na statyw i rączkę służącą do przenoszenia (to bardzo istotne!). Drivery chroni bardzo solidny metalowy grill z podkładkami anty-rezonansowymi, oraz tkanina syntetyczna, która ma za zadanie również chronić przetworniki przed kurzem i wilgocią. Co ważne – producent zapewnia, że użyte materiały nie wprowadzają żadnych zniekształceń akustycznych. Tkaniny są również bardziej odporne na zużycie wynikające z długotrwałego użytkowania.

Gniazdo na statyw

Gniazdo na statyw

Co w takim razie znajduje się wewnątrz bardzo dobrze (i elegancko – wiadomo jak to włoski design) wykonanej, a jednocześnie odpornej na wiele czynników atmosferycznych obudowy?

Mitus 210MA od frontu

MITUS 210MA od frontu

Monitor oparty jest o 2 przetworniki 10” marki B&C z neodymowymi magnesami i 2,5” cewką, oraz głośnik tubowy z kopułką tytanową i również 2,5” cewką.

2 x 10” w aktywnym monitorze Mitus 210MA. To musi grać!

2 x 10” w aktywnym monitorze MITUS 210MA. To musi grać!

Przetworniki „napędzane” są wbudowanym wzmacniaczem mocy pracującym w klasie D. W sumie jeśli mówimy o mocy to jest to odpowiednio 600W dla LF i 300W dla HF. Oczywiście podajemy tutaj moc w wartościach RMS. W pewnym sensie wierzymy producentowi chociaż wiadomo, że wartość RMS możemy być w różny sposób interpretowana w zależności od instytucji, która ten pomiar wykonuje. Jego pasmo przenoszenia kształtuje się między 60Hz, a 20KHz. Grać nim możemy dość szeroko bo kąt pokrycia wynosi 70 stopni w pionie i 70 stopni w poziomie.

Wzmacniacz mocy pracuje w klasie D

Wzmacniacz mocy pracuje w klasie D

Na tylnym panelu znajdziemy złącza zasilająca, które oparte są o rozwiązanie Neutrik Powercon LINK OUT IN.

Tylny panel to również jak się możemy wszyscy domyśleć wejścia / wyjścia oparte o złącze i gniazdo XLR, pokrętło wzmocnienia sygnały wchodzącego, diodę PEAK, diodę sygnalizującą aktywność limitera, oraz niskoszumowy procesor DSP z konwerterami AD / DA, który wyposażony został w 8 presetów dostosowujących brzmienie naszego monitora do warunków w jakich on pracuje (lub jak kto woli dostosowujący się do naszych preferencji brzmieniowych).

Panel złącz, oraz procesor DSP

Z palety presetów mamy do wyboru symulację brzmieniową następujących sytuacji: NORMAL, VOCAL, WARM, HI-END SYSTEM, FOH, FOH VOCAL, FOH WARM, DRUM FILL. Przełączając pokrętło (działające skokowo) mamy możliwość zmiany presetu. Ich jakość określam jako zadowalające. Możemy w prostu sposób zmienić brzmienie monitora dostosowując go do potrzeb. To ważne szczególnie w mniejszych instalacjach gdzie mamy ograniczony dostęp do EQ czy w przypadku gdy jest to instalacja stała.

Wrażenia odsłuchowe

Muszę przyznać, że kiedy dowiedziałem się, że dojedzie do mnie kilka kolumn marki FBT miałem mieszane odczucia. Słyszałem od przyjaciela, że są to kolumny bardzo dobrze brzmiące. Ale oczywiście była to tylko opinia. Jak nie posłucham to się nie przekonam! Konstrukcja monitora oparta na 2 przetwornikach 10” mówiło mi teoretycznie tyle, że powinien dość głośno i dynamicznie grać. Zresztą odsłuch sprawił, że faktycznie zapas mocy jest duży. 2,5” driver powinien dopełnić całości w górnym paśmie. Takie też miałem wrażenie. Brzmi również bardzo neutralnie (co osobiście bardzo lubię).

Wbudowany procesing DSP dużo daje, chociaż ja osobiście lubię najpierw posłuchać kolumny z wyłączonym wbudowanym DSP który w tym przypadku daje jedynie możliwość załączenia sztywnych wcześniej ustalonych przez producenta presetów bez możliwości ich edycji. A więc zaczynałem odsłuch w trybie NORMAL (i tutaj bardzo fajny dół i wyrazista góra pasma) przechodząc przez kolejne aktywne już presety. Na pewno jest to duży plus dla 210MA. Presety przydadzą się wszędzie tam gdzie utrudniona jest korekcja pasma monitora, a więc np. w instalacjach stałych.

Moje wrażenia odsłuchowe są jak najbardziej pozytywne. Zresztą nie była to tylko moja opinia ponieważ monitor pojechał również na kilka koncertów mojego zaprzyjaźnionego muzyka. Odsłuch w warunkach bojowych mówi najwięcej. Duża dynamika i duży zapas mocy, dobrze brzmiący i nieźle wykonany, a waga akceptowalna (19 kg). Niech to będzie nasza wspólna opinia o 210MA. Jest jeszcze pytanie o… cenę. Myślę, że jest ona dopasowana do półki w jakiej moglibyśmy umiejscowić ten model z konkurencyjnymi zestawami.

Na pewno warto przyjrzeć się bliżej rozwiązaniom FBT.

Pliki do pobrania