04-11-2010

Jakub Krzywak

Krzysztof już od kilkunastu lat aktywnie uczestniczy w branży nagłośnieniowej. Dzisiaj współpracuje z wieloma polskimi artystami zapewniając im kompleksową obsługę techniczną. Jest właścicielem jednego z większych systemów nagłośnieniowych rodzimego producenta systemów wyrównanych liniowo Pol-Audio.

Kilka własnych przemyśleń na temat brzmienia zdradza specjalnie naszej redakcji.

 

Realizator.pl

Jak wyglądała Twoja droga zawodowa od miejsca kiedy rozpoczynałeś swoją przygodę z dźwiękiem do momentu w którym znajdujesz się teraz?

Krzysztof Matyasz

Dźwięk interesował mnie już w szkole podstawowej. W klasie siódmej (25 lat temu) prowadziłem z kolegami radiowęzeł szkolny który można by śmiało nazwać studiem nagraniowym. Dwa pomieszczenia oddzielone podwójną szybą plus masa magnetofonów szpulowych i mikrofonów, nie mówiąc o stosach Altusów którymi nagłaśnialiśmy dyskoteki szkolne to już było coś. Chyba mnie to wciągnęło, bo pamiętam już wtedy prowadziłem szkolenia dla młodszych kolegów w zakresie obsługi urządzeń. Potem radiowęzeł w liceum i zaczęło się noszenie paczek i zwijanie kabli w lokalnej firmie nagłośnieniowej. Ponad 5 lat biegałem po scenie jako technik. Po studiach nadarzyła się okazja zatrudnienia w domu kultury który wtedy kupował nowy sprzęt nagłaśniający. I tak zostałem realizatorem prawie od razu stykając się z koncertami naszych polskich gwiazd. Z roku na rok zdobywałem doświadczenie w realizacji przeróżnych produkcji, małych, dużych, symfonicznych, rockowych, plenerów czy klubowych. Potem sprzętu było coraz więcej a co za tym idzie większe koncerty, większa ekipa, większa odpowiedzialność. Sam szkoliłem własnych techników i realizatorów przekazując im przede wszystkim wiedzę wynikającą z doświadczenia. Dużo dawały spotkania z realizatorami zespołowymi, które nie raz były dla mnie kamieniem milowym w pomysłach realizacyjnych i koncepcjach strojenia systemu. Nastał czas systemów liniowych. Postanowiłem zainwestować we własne graty. Obecnie posiadam jeden z największych systemów liniowych Polaudio w Polsce miksując dźwięk przy pomocy konsolet cyfrowych.

Cenię sobie czas zdobywania doświadczenia od podstaw bowiem teraz jako właściciel firmy nagłośnieniowej wiem co wykonawca czy organizator oczekuje od nagłośnienia. Wiem też czego oczekuję od ludzi z którymi współpracuję i cenię ich pracę chociaż niejednokrotnie jeszcze teraz zwracam uwagę na różne aspekty pracy z nagłośnieniem.

Realizator.pl

Twoje preferencje techniczne? Jak wygląda Twoje podejście do procesów wpływających na brzmienie?

Krzysztof Matyasz

W moim magazynie nie ma urządzeń niepotrzebnych lub nietrafionych w zakupie. Każdy pomysł na urządzenie jest poprzedzony dyskusjami z moimi realizatorami a do tego ja dokładam swoje trzy grosze ponieważ posiadanie takiego czy innego urządzenia musi przynieść firmie coś ponad wartościami technicznymi. Mój sprzęt ma być jakościowo na wysokim poziomie. Jeśli głośnik w kolumnie może dużo to kupujemy silny dynamiczny wzmacniacz. Nie bawimy się w półśrodki bo np. teraz nie ma kasy. Wole nie kupić czegoś co ma połowicznie wykorzystać możliwości danej paczki niż potem się martwić. Stąd wyłącznie Powersofty serii K czy zwrotnice XTA do zasilania systemu głównego. Co do procesorów „wpływających na brzmienie” to mam zdanie takie, że urządzenie nie może psuć brzmienia z czym zgodzi się wielu na tym portalu. Wielu realizatorów nadużywa kompresorów we własnych realizacjach zapominając, że dużo kompresji to nie sposób na pomoc muzykom. Chyba, że jest to celowe działanie mające na celu ukształtowanie właśnie takiego dźwięku. Ja używam kompresora wyłącznie jako narzędzie pomocy, niejednokrotnie nawet wyłączając go w czasie grania zakładając wcześniej, że takie urządzenie będzie potrzebne.

Jakiś czas temu miałem okazję wyruszyć w trasę koncertową po klubach z pewnym dobrze zapowiadającym się zespołem. Słabe systemy, uszkodzone miksery, zgroza to statywy mikrofonowe i brak urządzeń do obróbki dynamicznej. Proponowałbym tym młodym wilkom znad konsolety którzy zaczynają być realizatorami aby rozpoczęli od takich kilku tras. Można się nauczyć wiele. Jak grać bez korektora graficznego, kompresora czy bramki szumów. To ekstremalne sytuacje, ale pomagają dużo jak się już ma wszystko co potrzeba.

Realizator.pl

Twoje podejście do realizacji i techniki koncertowej?

Krzysztof Matyasz

Lubię dźwięk ładny, przestrzenny i dynamiczny. Każdy instrument poukładany we właściwym paśmie. Mówią o mnie, że dźwięk układam bardzo melodycznie. Nie umiem i nie mogę się ukierunkować, bo tego wymaga ode mnie różnorodność muzyki jaką nagłaśniam. Muszę umieć odzwierciedlić brzmienie kapeli rockowej, nagłośnić orkiestrę symfoniczną z chórem stuosobowym czy też kapelę ludową z terenów południowych Włoszech. Mi się to udaje i za to się mnie ceni. Wyznaję zasadę, że realizator stojący za mikserem ma odzwierciedlić na froncie brzmienie zespołu takim jakie wydobywa się ze sceny i instrumentów oraz przedstawić charakterystyczne jego elementy. Słuchacz na koncercie chce słyszeć swój ulubiony zespół tak jak brzmi na płycie którą kupił. W przeciwnym wypadku będzie zawiedziony. Dlatego realizator zespołowy to taka ważna osoba. Ponadto dla mnie ważnym jest to aby pamiętać, że na koncert ludzie przyszli posłuchać, a nie wyjść z krwią w uszach. Poziom głośności koncertu musi mieć swoje uzasadnienie.

Realizator.pl

Jeśli to możliwe opisz swój wymarzony setup koncertowy

Krzysztof Matyasz

Wymarzony? Ok. D&B Audiotechnik J-Series czy ClairBrothers. Ponieważ korzystam z DIGICO to model SD7 jest jakimś marzeniem. W każdym razie taki setup powinien dać komfort i pełnię brzmienia. I nie mogę zapominać o ludziach na widowni. Sądzę, że zestawienie powyższych urządzeń byłoby dla publiczności smaczkiem. Bardzo podobają mi się produkty Meyera. Produkty te są na razie w sferze marzeń, ale marzenia trzeba spełniać.

Pliki do pobrania