06-05-2019

Damian Antoniuk

Czy można zobaczyć dźwięk? Oczywiście! Wykres magnitudy, sinusoida i jest jeszcze kilka sposobów, jednak nie do końca o to chodzi. Co by było gdyby można było w czasie koncertu lub spektaklu z użyciem systemu elektroakustycznego precyzyjnie zlokalizować źródło dźwięku na scenie i to nawet z zamkniętymi oczami? Od pewnego czasu już można! L-ISA, bo o niej mowa, to dzieło francuskich inżynierów. To coś więcej niż procesor dźwiękowy, to zaawansowany system sterowania, bardzo rozbudowany system audio. Zdobycze najnowszej techniki, niezależnie od rozmiaru realizacji, której zechcemy się podjąć umożliwiają nam przeniesienie widzów/słuchaczy na zupełnie inny poziom w odbiorze widowiska. L-Acoustics wprowadza nowy poziom i standard zaprzęgając do pracy wyrafinowane algorytmy oraz całą moc obliczeniową swoich procesorów DSP.

Dotychczas wszystkie bądź też większość realizacji dźwiękowych opierała się wyłącznie na układzie systemu frontowego w trybie prawa-lewa, czasem uzupełnianym o grono centralne w przypadku bardzo dużych scen. Bardziej śmiałe projekty tworzone były w trybie surroundowym 5.1. Dziś Francuzi oddają do naszej dyspozycji zupełnie nową wizję kreowania dźwięku przestrzennego. Precyzyjne zlokalizowanie dźwięku w przestrzeni to nie zwyczajne odtworzenie sygnału przez głośniki umieszczone dookoła nas.

L-ISA w czasie rzeczywistym przelicza trudną do ogarnięcia ilość operacji na sygnale audio, kierując do poszczególnych elementów systemu nagłośnieniowego odpowiednio obrobiony materiał. Z pozoru proste, w istocie jednak to złożony proces, sprzężony dla spotęgowania efektu z możliwością śledzenia obiektu, czyli naszego źródła dźwięku. Technologia BlackTrax do niedawna wykorzystywana w technice oświetlenia dziś w niebagatelny sposób wspomaga domenę audio. Tak w skrócie można opisać sposób działania najnowszego oprogramowania audio od L-Acoustics. Francuzi podczas tegorocznych targów Prolight&Sound we Frankfurcie umożliwili wszystkim zainteresowanym poczucie na własnej skórze emocji związanych z tą technologią. W jednej z sal wykładowych zaaranżowali pokój odsłuchowy, a Scott Sugden – szef wsparcia touringowego firmy wprowadził nas w szczegóły działania L-ISA. Przy użyciu siedmiu zestawów SYVA wspomaganych przez 5XT oraz X8, L-Acoustics L-ISA pokazała pełnię możliwości w zastosowaniu konferencyjnym.

Dźwięk przetworzony przez procesor dobiegający dokładnie z miejsca w którym znajdował się prowadzący już od pierwszych chwil intrygował słuchaczy. Krótkie wprowadzenie przez historię przetwarzania sygnału audio aż do dnia dzisiejszego, połączone z – chciałoby się powiedzieć – namacalnym efektem lokalizacji źródła szeroko otwierały oczy na różnice odbioru w stosunku do klasycznej wersji nazwijmy ją stereo… Na pierwszy ogień pokazu poza głosem prowadzącego zostaliśmy uraczeni fragmentem wykonania operowego z towarzyszeniem orkiestry symfonicznej. Operatorzy pokazu kilkukrotnie zmieniali tryb pracy systemu z klasycznego stereo na opracowywany w technologii L-ISA. Dla ułatwienia mieliśmy na ekranach podaną informację o aktualnej wersji, ponadto podświetlane były dynamicznie zestawy używane w danym momencie. Zaręczam… Można było te dodatki potraktować właśnie jako dodatki estetyczne, nikt ze słuchaczy nie miał najmniejszej wątpliwości, który tryb pracy był w danym momencie słyszalny.

L-ISA w zasadzie tworzy nową jakość, którą musimy nauczyć się nazywać. Nie można bowiem powiedzieć o szerokiej bazie stereo czy panoramicznym dźwięku od tak po prostu. Doznania akustyczne serwowane z kilkunastu zestawów głośnikowych pozbawione klasycznej wady panoramowania oraz, jak domniemam, również sporej części interferencji akustycznych pomiędzy przetwornikami powodują przyjemne mrowienie na skórze. Emocje pokazu spotęgował jego kolejny element, którym był specjalnie przygotowany zapętlony materiał audio połączony z obrazem zarejestrowanym w greenroomie. Muzyk i inżynier firmy L-Acoustics w jednej osobie stał się dla prowadzącego na kilka chwil pojedynczym źródłem dźwięku za pomocą którego w przenośni i dosłownie zobrazował on podstawowe funkcje i możliwości oprogramowania. Zarządzając jednocześnie dźwiękiem i obrazem z jednego tabletu pokazał zebranym w jak łatwy sposób można kreować przestrzeń akustyczną dla statycznej widowni przesuwając wokół niej źródło. W ciągu dwóch minut mogliśmy usłyszeć dźwięk gitary centralnie przed sobą, po każdej ze stron, a nawet odnieść wrażenie, iż gitarzysta znajduje się piętro wyżej. To jednak nie wszystko. Jednym kliknięciem można uzyskać naturalny, bardzo klarowny pogłos zadanego miejsca. Co więcej efekt akustyczny dynamicznie współpracuje z wcześniej omawianą lokalizacją w przestrzeni i tak dla źródła bliskiego słuchaczowi jest on krótszy i bardziej zwarty, natomiast w miarę jego oddalania rośnie. W krótkiej sekwencji audio-video można było posłuchać naturalnej wersji, z ambientem barokowego wnętrza czy też katedralnej nawy głównej. Kiedy emocje prezentacji i ciekawość ulokowały się na bardzo wysokim poziomie Scott przedstawił wszystkie kroki przygotowania trwającej właśnie prezentacji od strony technicznej, oraz krótko omówił wydarzenia na świecie, które do tej pory były już wspierane przez technologię L-ISA. Jak się dowiedzieliśmy do tej pory można już było usłyszeć koncerty takich gwiazd jak Aeorosmith, Ennio Morricone czy Mark Knopfler. Ten ostatni artysta z wykorzystaniem L-ISA zagra również dwa koncerty w Polsce! Prezentację najmłodszego dziecka francuskich inżynierów zakończyło imponujące demo ukazujące w pełni jego możliwości „otoczenia dźwiękiem” z jednoczesną precyzyjną możliwością jego lokalizacji w przestrzeni.

Mimo, iż od millenium upłynęło już niemal dwadzieścia lat obecny etap postępu w domenie cyfrowej obróbki dźwięku dla mnie osobiście właśnie w tym momencie prawdziwie otwiera XXI wiek. W ubiegłym stuleciu wprowadzenie zapisu na płycie winylowej czy rewolucyjna technika płyty kompaktowej były kamieniami milowymi. Dziś Immersive Sound, technologia L-ISA otwiera zupełnie nowe możliwości i wprowadza odbiór przekazu dźwiękowego na poziom, którego jeszcze jakiś nieodległy czas temu nie byliśmy w stanie sobie nawet wyobrazić. Tak potężne narzędzie w rękach kreatywnych i świadomych użytkowników gwarantuje niespotykany poziom emocji, a przyjemność wysłuchania koncertu kreowanego w systemie L-ISA jest nieporównywalna z niczym dotąd spotykanym. Notabene nie tylko wielkie produkcje z milionowymi budżetami robią wrażenie. Nawet prezentacja czy konferencja w jakiej mieliśmy okazję uczestniczyć, dzięki L-ISA, ukazuje poziom technicznej realizacji, który powinien być celem samym w sobie. Zwrócenie uwagi, skupienie jej na osobie prowadzącej wykład może się okazać atutem przesądzającym o sukcesie.  

Pliki do pobrania

|

| A | A