15-04-2020

Jakub Krzywak

Jak ważną rolę na scenie odgrywa sprawny realizator monitorów każdy z nas pewnie wie. Artyści na scenie to często najbardziej wymagający „słuchacze”. Dobre ucho to podstawa najwyższej jakości wykonu. Marcin „Bazyl” Zawadzki od początku swojej kariery zajmuje się właśnie realizacją systemu monitorowego i od wielu lat związany jest z kultowym miejscem czyli z Klubem Wytwórnią która mieści się w punkcie centralnym dla całej branży – w Łodzi 🙂 Oprócz tego Marcin realizuje się zawodowo również w pracy bezpośredniej z artystami. Z zespołem FEEL to już 11 lat wspólnego podróżowania, a z Kultem to dwa intensywne sezony.

Jak widzicie Marcin ma doświadczenie zarówno w pracy z bandami oraz w różnorodnych aplikacjach związanych z pracą klubu. Przez to miejsce przewija się mnóstwo bandów, które przecież mają różne podejście do własnego odsłuchu na scenie. Marcina doświadczenie jest bardzo cenne również ze względu na fakt pracy z systemami na jakich pracuje. Od wielu lat towarzyszą mu systemy Sennheisera i o nich również opowie w naszej rozmowie.

Marcin „Bazyl” Zawadzki w swoim żywiole

Realizator.pl: Marcin, łódzki Klub Wytwórnia to Twój macierzysty port?

Marcin Zawadzki: Macierzysty to może nie, bo mam przyjemność współpracować z kilkoma firmami oraz artystami w Polsce. Na pewno jest miejscem, które traktuje jak drugi, no… może trzeci 😉 Ale to wszystko dzięki fajnym ludziom, panującej tam atmosferze, a także sprzętowi z „górnej półki”, który mamy do dyspozycji. 

Świetne miejsce, profesjonalne. Dużo tam realizujesz?

Większość dużych produkcji. Zaczynając od sporych eventów i koncertów, kończąc na cyklicznych galach i międzynarodowych festiwalach. Choć są też produkcje gdzie zespół przyjeżdża ze swoim realizatorem, wówczas przygotowuję i konfiguruję stanowisko monitorowe, zgodnie z riderem technicznym.   

I pewnie współpracujesz w tym zakresie z Maćkiem Mularczykiem 🙂

Nie mam wyjścia 😉 A na poważnie, mogę powiedzieć, że to mój „branżowy ojciec”. Taki mistrz rzemiosła, wujek dobra rada. Bardzo dobrze mi się z nim pracuje, ale przede wszystkim dużo się od niego uczę. 

Skąd przyszedł pomysł na obranie takiej ścieżki zawodowej?

Od zawsze towarzyszyła mi muzyka i wszystko co z nią związane. Momentem przełomowym były studia ogólnopojętej Akustyki na Politechnice Wrocławskiej. Jestem chyba z tego pokolenia realizatorów, którzy nie obudzili się rano i stwierdzili „zrobię sobie kurs i zostanę realizatorem”. To gdzie teraz jestem, jest wynikiem wielu składowych. Wielu lat pracy i nauki, ale też szczęśliwych zbiegów okoliczności – tak też zacząłem współpracę z Klubem Wytwórnia i wcześniej już wspomnianym Maćkiem Mularczykiem. 

Współpracujesz również z zespołami – Feel, Kult?

Z zespołem Feel związany jestem od 11 lat, z Kultem współpracuję od dwóch sezonów klubowych. Całkowicie inna specyfika pracy, w znacznie różniących się warunkach scenicznych. Z Feelem przeważają koncerty plenerowe, z Kultem pracuję przy trasie klubowej, często w niezbyt przychylnych warunkach akustycznych. Stąd zastosowanie odpowiednich systemów monitorowania nie jest bez znaczenia. 

U Marcina ja zwykle same konkrety

Dźwięk w systemach monitorowych przez ostatnie 15 lat mocno ewaluował. Ja pamiętam jak kręciłem się po scenie z dużą ilością ciężkich monitorów scenicznych. Potem przyszła cyfryzacja i systemy IEM, które wymagały nieco innego podejścia

Nie zapominajmy, że oprócz tych ciężkich monitorów scenicznych musieliśmy jeszcze dźwigać równie ciężkie końcówki mocy i urządzenia peryferyjne 😉 Dzisiaj cały mój system monitorowy – konsoleta i IEM’y przewożę w bagażniku klasycznej osobówki. 

Co w miksach monitorowych jest najtrudniejsze lub sprawia największe wyzwanie?

Zawsze przy realizacji monitorów staram się dopasować do warunków otoczenia. Są sytuacje gdzie trzeba znaleźć balans pomiędzy dobrym miksem, a komfortem na scenie –  i to jest chyba najtrudniejsze. Na pewno łatwiej jest, gdy wykorzystuje same IEM’y, ale nie zawsze może być tak kolorowo. Poza tym realizacja monitorów to same wyzwania. Im więcej miksów, złożoności instrumentów, tym więcej wyzwań. 

Wyzwaniem w miksach monitorowych są też pewnie muzycy na scenie?

Jakby nie patrzeć, muzycy stanowią dość istotny element całej układanki. Każdego traktuje indywidualnie, bo każdy ma inne preferencje. Są one związane nie tylko z miksem, ale i barwą poszczególnych instrumentów. Dlatego podstawowym wyzwaniem jest odpowiednie przygotowanie, tak aby wszyscy, a przynajmniej większość, była zadowolona z finalnego miksu.     

Z kim pracuje się elastycznie, a kto jest problematyczny?

Duży komfort pracy daje współpraca ze świadomymi muzykami. Z mojego doświadczenia, świadomy muzyk to taki, który spełnia co najmniej jedno z poniższych kryteriów: wie jak brzmi jego instrument, zdaje sobie sprawę z warunków panujących na scenie, w jednym zdaniu potrafi określić czego mu brakuje w miksie. Resztę nie nazwałbym problematycznymi, lecz wymagającymi skupienia większej uwagi.  

Pracując z zaawansowanymi systemami IEM zdarza Ci się jeszcze stosować klasyczne monitory?

Wszystko zależy od preferencji muzyków. Z zespołem Feel doszliśmy do etapu, gdzie wykorzystujemy wyłącznie systemy IEM, choć zdarza się, że używam drumfill na większych plenerach. Zespół Kult bazuje z kolei na monitorach scenicznych, a systemy douszne wykorzystuję jedynie dla sekcji dętej i perkusji. Z doświadczenia mogę stwierdzić, że większość zespołów zaczyna pracować na systemach IEM, a monitory sceniczne służą za dopełnienie miksu lub stanowią klasyczny backup. 

Sennheiser znany jest na całym świecie z niezawodności

Jakimi setupem dysponujesz w klubie Wytwórnia ?

Na wyposażeniu klubu jest 6 systemów Sennheiser G3, z czego 4 w dualu. Do dyspozycji mamy 6 nadajników i 10 odbiorników. 

Podejrzewam, że odpowiednio sobie całość skonfigurowałeś?

Specyfika pracy w Wytwórni jest na tyle złożona, że nie możemy sobie pozwolić na sztywną konfigurację całego setup’u. Często jest tak, że realizujemy w jednym czasie na różnych halach, a zapotrzebowanie na każdej z nich jest inne. Dlatego możliwość wykorzystania nawet pojedynczego systemu jest bardzo ważna. 

W tym kultowym miejscu odbywa się dużo koncertów. Czy artyści mają jakieś sprecyzowane oczekiwania względem systemów IEM lub systemu monitorowego?

Wystarczy przeczytać kilka riderów technicznych artystów z Polski, lub tych przyjeżdżających z zagranicy i już mamy wgląd w wymagania dotyczące systemów IEM. Sennheiser jest w tej grupie, która w większości przypadków jest akceptowana. Czasami można doczytać, że wymagany jest wzmacniacz antenowy oraz dedykowana antena. Co do konfiguracji samych systemów, to już zostaje w kwestii realizatora i preferencji muzyków. Chociażby w jakim trybie mają pracować – stereo czy focus. 

Myślę sobie o wyzwaniu jakim są dzisiaj ciągle kurczące się częstotliwości. To szeroki temat. Jak to się odbija w miksach monitorowych i jak sobie z tym radzić?

Już sam fakt, że na branżowych forach pojawiają się odpowiednie grafiki z nowymi zakresami częstotliwości daje do myślenia. Jeśli chodzi o zależność miksu monitorowego od zajętości pasma, to chyba nikt z nas nie chciałby usłyszeć w „uchu” komunikatu dyspozytora, tym bardziej, że nie ma go w inputliście. Dlatego rozsądniej jest używać urządzeń z częstotliwościami znacznie odbiegającymi od zajętych zakresów.  

Jak oceniasz możliwości, niezawodność, opcje konfiguracji i strojenia systemów Sennheisera?

Lubię Sennheisera za jego prostotę. Szybka synchronizacja, intuicyjna konfiguracja, stabilna praca i małe wymiary. Czasami mam sytuacje, które wymagają szybkiej konfiguracji, przestrojenia systemu, tego właśnie potrzebuję w pracy na scenie. 

Fajny setup 🙂

Pracujesz z systemami G3 i G4. Można to spróbować jakoś porównać?

Systemy Sennheiser G4 kupiłem, jak spracowana seria G2 całkowicie weszła w pasma, o których mówiliśmy wcześniej. Zastanawiałem się wówczas G3 vs. G4. Według danych producenta różnic jest kilka: moc wyjściowa nadajnika do 50mW czy mniejsza waga odbiornika – na korzyść G4. Poza czarną kolorystyką, dosyć istotnym parametrem był wariant z pasmem A1. Wykorzystane częstotliwości 470-516 MHz umożliwiają spokojną pracę na kilka lat, bez konieczności śledzenia dostępności używanego pasma. 

Oprócz samych bodypacków oraz nadajników dysponujesz jeszcze dodatkowymi akcesoriami typu anteny, splittery, itp.?

W systemach G3, które mamy w Wytwórni, nie wykorzystujemy splitterów. Każdy nadajnik wyposażony jest w dedykowaną antenę teleskopową, która w warunkach klubowych sprawdza się idealnie. Biorąc pod uwagę, że systemy G4 wykorzystuję w plenerach, posiadam aktywny sumator antenowy do systemu AC41 wraz z anteną pasywną A2003-UHF.  

Słyszałem wiele razy od rodzimych realizatorów i inżynierów, że antena to podstawa tyle, że każdy miał własny patent na zapewnienie odpowiedniego zasięgu. Jaki jest Twój sposób na dobry zasięg i niezawodną pracę?

Jeśli chodzi o patenty, to nie mam żadnych. Może dlatego, że zazwyczaj wykorzystuję kilka nadajników jednocześnie, sporadycznie kilkanaście, a powierzchnia, którą muszę ogarnąć to scena.  Konfigurując systemy IEM trzymam się  podstawowych zasad: anteny „widzą” wszystkie odbiorniki, baterie w odbiornikach są naładowane. W sytuacjach eventowych, staram się unikać bezpośredniego kontaktu anten z ekranami LED, a w przypadku obecności ekip telewizyjnych, konsultuję zakresy częstotliwości, których używam. Stosując te zasady, nigdy nie miałem większych problemów z zasięgiem.  

Przy bardzo zaawansowanych konfiguracjach stosujesz oprogramowanie jako wsparcie w monitorowaniu częstotliwości czy analizie spektrum?

Jak już wcześniej mówiłem, moje systemy IEM ograniczają się do maksymalnie kilkunastu urządzeń. Wiem, że Sennheiser ma w swojej ofercie Wireless System Manager, ale nie miałem okazji sprawdzenia w „warunkach bojowych”. Dlatego proponuję, żebyśmy ten temat zostawili na kolejne spotkanie 😉   

Jestem za 🙂 Na koniec muszę zapytać o konfigurację IEM przy graniu z zespołem Feel.

Konfiguracja jest dosyć prosta – 4 systemy Sennheiser G4. Pierwszy nadajnik pracuje w trybie 2 x mono – wstrojone mam w niego dwa bodypacki, odpowiednio spanoramowane. W takim trybie grają gitarzyści. Kolejne 3 nadajniki pracują w trybie stereo – bas, klawisz, wokal główny. Perkusista używa personalnego mikserka – linia stereo. Dodatkowo używam systemu Sennheiser G3 w trybie stereo, jako CUE.

Dobra, to mam jeszcze jedno pytanie. Gdzie się szkolić, żeby posiąść praktyczną wiedzę na temat miksu monitorowego?

Praktyczną wiedzę – to słowo klucz. Na portalach społecznościowych czy bezpośrednio na stronach dystrybutorów można trafić na informacje odnośnie „organizowanych warsztatów” z realizacji dźwięku. Coraz częściej odchodzi się od promowania samych produktów, a zaczyna pokazywać problemy i rozwiązania w konkretnych sytuacjach, z wykorzystaniem konkretnego sprzętu. A dalej… praca, praca, praca i nigdy nie wstydźcie się pytać kogoś mądrzejszego od siebie. Ja przynajmniej tak robie 😉 

Dzięki za rozmowę

To ja dziękuję. Było mi bardzo miło.