27-10-2021

Rafał Szumny

Kali Audio już od paru lat zbiera wokół siebie coraz większą rzeszę zwolenników. Firma wprowadza na rynek kolejne modele swoich monitorów, które za stosunkowo atrakcyjną cenę oferują zaskakująco wysoką jakość. Monitory IN-5, tak jak wszystkie produkty Kali zostały zaprojektowane w Kalifornii, a wyprodukowane są w Chinach. Producent skutecznie niweluje koszty tak, aby przy małym budżecie nie stracić tego, co w monitorach najistotniejsze – wiernej reprodukcji dźwięku.

Jakiś czas temu mieliśmy możliwość przetestowania wcześniejszego produktu Kali Audio – monitorów 2-drożnych LP-6. Posiłkując się tamtym opracowaniem i zachowanymi w pamięci wrażeniami odsłuchowymi spróbujemy sprawdzić czy kalifornijska firma odrabiła zadanie domowe.

IN-5 to trójdrożne monitory, zasilane trzema końcówkami mocy z dedykowanym DSP, gdzie głośnik średniotonowy (4 cale) jest współosiowy z wysokotonowym (1 cal). 5-calowy woofer współpracuje ze specjalnie zaprojektowaną szczeliną bass reflex umieszczoną z przodu monitora.

Konstrukcja trójdrożna pozwala na odciążenie niskotonowego głośnika i poprawienie jego sprawności przy zachowaniu niewielkiego rozmiaru. Dwa koaksjalne głośniki pracują bez zniekształceń spowodowanych przesunięciem fazowym, filtrowaniem grzebieniowym, itp. 4-calowy głośnik średniotonowy pozbawiony niskotonowego “bagażu” może zająć się szybszym emitowaniem dźwięków z zakresu 280 Hz do 2,8 kHz (w tych częstotliwościach znajdują się punkty podziału pasm dla poszczególnych głośników). Monitor IN-5 został opatrzony dopiskiem 2nd wave czyli druga fala. Oznacza to, że zastosowano w nim nowsze, bardziej zaawansowane technologie niż w produktach z początku istnienia firmy (8 calowy koaksjalny IN-8 doczekał się również nowej, przeprojektowanej wersji 2nd wave).

Wprowadzone innowacje to skuteczniejsze (przynajmniej na papierze) wzmacniacze (80W/40W/40W), nowe, lżejsze konstrukcje membran przetworników, oraz wspomniany wcześniej DSP, odpowiedzialny za limiter, podział pasm oraz opcje tuningu monitora.

Mimo, że nadal opakowania w których Kali dostarcza produkty są mało wyróżniające się, to urządzenia nadal są dość starannie zapakowane. Oprócz podwójnego kartonu w styropianowych kształtkach umieszczony jest monitor owinięty w miękką piankę. Błyszczący przód obudowy zabezpieczony jest dodatkowo kartonową nakładką. Po wyjęciu od razu zauważyłem, że tak jak obiecuje producent, materiały i ich wykończenie są znacznie wyższej jakości niż w modelach LP.

Plastikowy front wydaje się lepiej pasować do obudowy, nic nie trzeszczy i nie odstaje, całość robi lepsze wrażenie optyczne. Natomiast po włączeniu ponownie razi niebieska dioda z przodu obudowy.

Tył monitora zawiera gniazda sygnałowe (XLR, TRS, RCA), gniazdo zasilania, włącznik, potencjometr głośności oraz szereg przełączników DIP wraz z piktogramami wyjaśniającymi ich ustawienia.

Na pierwszy rzut oka wygląda to prawie tak samo jak w monitorach LP-6, 8 switchy i 8 konfiguracji monitora, plus dwie nastawy niskich i wysokich tonów. Natomiast w IN-5 zastosowano mały komputerek DSP odpowiedzialny za powyższe konfiguracje. I o ile starsza seria urządzeń przy zmianie ustawień polegała głównie na korekcji pasma za pomocą dobranego EQ, tak dzięki DSP korekcja, jak również podziały pasm (i jak podejrzewam dopasowanie czasowe/fazowe) realizowane są cyfrowo. Nową cechą jest też możliwość ustawienia monitorów w pozycji poziomej i odpowiadający temu preset DSP. Patrząc na konkurencję jest to nadal jedna z najbardziej wszechstronnych propozycji konfiguracji położenia monitora. Nie tylko podbicie lub tłumienie krańcowych pasm czy podcięcie środkowego rezonansu (room), ale możliwość wyboru sposobu montażu monitora (statyw, biurko, meterbridge mixera), oraz określenie przybliżonej odległości od tylnej ściany pomieszczenia są bardzo praktyczne dla użytkownika. Grupą docelową dla produktów Kali są właściciele domowych lub niedużych projektowych studiów, w których umiejscowienie monitorów często jest narzucone przez układ pomieszczenia, a poprawa akustyki jest mocno ograniczona (na przykład, jeśli pracujemy w sypialni lub biurze).

Pora na testy praktyczne

Pierwszy wniosek – to chyba tradycja firmy Kali – monitory grają dość cicho. Potencjometr ustawiony na 0 daje subiektywną głośność o 6 decybeli niższą niż stojące obok urządzenia Genelec, Eve Audio czy Yamaha. Przekręcenie gałki “na full” oddaje te 6 dB i pozwala na porównanie bez dodatkowej kalibracji w torze audio. 

Po chwili słuchania muszę zgodnie stwierdzić, że IN-5 emitują dźwięk bardzo poprawnie. Jak można było się spodziewać po trójdrożnej konstrukcji – woofer, choć jest niewielkich rozmiarów skutecznie pcha powietrze. Jednak mimo wielorezonansowego otworu bass reflex wg. mojego gustu brakuje nieco wykończenia w niskich tonach. Podbicie o 2 dB pasma LF ratuje nieco sytuację.

Głośnik średniotonowy gra dość jazgotliwie z wyraźną prezencją. Dzięki temu uzyskujemy czytelny obraz środka, co z punktu widzenia osoby pracującej z audio jest pożądane, ale dźwięk jest przez to mniej przyjemny i szybciej męczy uszy – jak w klasycznych Yamahach NS-10. Możliwe, że da się to nieco skorygować manipulując presetami korekcji. Brakuje trochę dedykowanego switcha odrobinę tłumiącego głośność tego środkowego pasma.

Przetwornik wysokotonowy gra moim zdaniem ładnie, dźwięk jest precyzyjny i czytelny. Mając opcję podbicia lub stłumienia wysokich tonów półką, można go dodatkowo dopasować do bardziej “żywych” lub przetłumionych pomieszczeń.

Umieszczenie 2 głośników w 1 osi wpływa pozytywnie na wyżej wspomnianą czytelność, ponieważ przetworniki stanowią jedno, nieprzesunięte w przestrzeni i czasie źródło dźwięku. Częstotliwości nachodzące się w punkcie podziału zwrotnicy są zgodne w fazie i docierają do ucha słuchacza w tym samym czasie.

Ale taka konstrukcja odpowiada też za ważny atut, dzięki któremu IN-5 poszły znacznie do przodu względem LP-6. Mam na myśli tzw. scenę stereo. O ile barwowo i dynamicznie LP-6 były przyzwoite, o tyle odwzorowanie dźwięku w przestrzeni nie było najlepsze. Powiedzmy, że wyraźnie słychać było dźwięki dochodzące z lewej, z prawej i ze środka, natomiast rozdzielczość przestrzeni pomiędzy tymi kierunkami była nieczytelna. W porównaniu z monitorami Genelec to była przepaść. Natomiast IN-5 tylko nieznacznie przegrywają w tej konkurencji. Zniwelowanie zniekształceń poprzez koaksjalną konstrukcję oraz zmniejszenie wagi (zwiększenie szybkości) membran znacząco poprawiło możliwość lokalizacji dźwięku w przestrzeni.

W kwestii odczucia dynamiki monitorów preferuję te z bardziej “sprężystym” dźwiękiem (może dlatego, że jako realizator live często pracuję z mniej skompresowanym dźwiękiem odtwarzanym na dużych systemach) i ten trójdrożny zawodnik mnie nie zachwycił. Jeśli dobrze pamiętam model LP-6 bardziej przypadł mi do gustu w tej dziedzinie. Trzeba pamiętać, że w stosunkowo małej obudowie zmieszczone są 3 niewielkie głośniki z dedykowanymi wzmacniaczami, zasilacz, procesor DSP, otwór reflexowy, więc tak mała przestrzeń ogranicza możliwości monitora. Ale jest to zupełnie subiektywne odczucie: nie odpowiadają mi też zamknięte konstrukcje od APS, a jest to przecież producent uznany w branży audio. 

Jak wszyscy wiemy nie ma idealnych monitorów. Po dopasowaniu rozmiaru, budżetu, zastosowania i innych parametrów mierzalnych nadal otrzymamy zbiór różnie brzmiących urządzeń. Różna jest filozofia firm projektujących monitory oraz oczekiwania brzmieniowe użytkowników. Tak jak w przemyśle graficznym i wideo jest standard przestrzeni barw, tak w dźwięku percepcja częstotliwości jest bardzo indywidualna i zróżnicowana – monitory wystrojone “do kreski” będą brzmiały nienaturalnie i brzydko. A przecież praca z dźwiękiem powinna dawać choć odrobinę przyjemności.

Podsumowanie

Nowy produkt Kali Audio wprowadza szereg innowacji konstrukcyjnych. Współosiowość i nowe membrany bardzo pozytywnie wpływają na czytelność średnich i wysokich tonów oraz rozłożenie ich w przestrzeni stereo. Niskotonowy głośnik dobrze współpracuje z bass reflexem i korzystnie wpływa na niego podział na 280 Hz. Gra równomiernie w swoim paśmie, chociaż trochę cicho. 

Poprzez upakowaną konstrukcję i niewielkie średnice membran dynamika (“kopnięcie”) pozostawiają trochę do życzenia.

Zastosowanie DSP, poza redukcją zniekształceń, pozwala na bardziej precyzyjne dopasowanie monitorów do miejsca, w którym zostały zainstalowane. Jakość wykonania poprawiła się w stosunku do poprzednich produktów, użytkownik pozostając w średnim budżecie dostaje produkt nie tylko funkcjonalny, ale i estetyczny.

Kiedy otrzymałem do testu model LP-6 byłem zaskoczony, jak dobrze sprawuje się ten monitor przy tak atrakcyjnej cenie. Słuchając i używając IN-5 stwierdzam, że jest to monitor lepszy, bardziej precyzyjny i przestrzenny. Kosztuje jednak ponad dwukrotnie więcej, co może zniechęcić niektórych kupujących. Cena oczywiście wynika z zastosowania nowszych technologii, dodatkowego wzmacniacza i procesora DSP, nie jest jednak w 100% poparta uzyskanym rezultatem brzmieniowym. 

Na obecnym rynku wybór monitorów oraz rozstrzał ich cen jest ogromny. Kali Audio monitorem IN-5 utrwala swoją dobrą pozycję w sektorze urządzeń budżetowych. Z pewnością będę się interesował ich kolejnymi produktami.

Plusy:

  •  poprawiona przestrzeń stereo,
  • dobra jakość wykonania,
  • zminimalizowane zniekształcenia,
  • czytelne średnie i wysokie tony,
  • bogate opcje konfiguracji położenia,
  • niewielki rozmiar,
  • otwór bass reflex z przodu monitora.

Minusy:

  • niska głośność nominalna,
  • niewystarczająca dynamika (są po prostu trochę płaskie),
  • duży skok cenowy względem prostszego modelu.